POLSKI ZWIĄZEK RUGBY

UCZCIWOŚĆ - SZACUNEK - WSPÓŁPRACA - PASJA - DYSCYPLINA

Menu

O innych ligach: Anglia23.03.2020

 
Ponieważ rugby, o którym zwykle piszę w „Szponach”, przestało się odbywać, tym razem oprócz garści pozaboiskowych bieżących informacji [kliknij], rzut oka na pierwsze z europejskich podwórek, o którym zwykle nie piszę - angielskie za plecami Premiership. Tam co prawda także się nie gra (i w tym sezonie już nie będzie się grać), ale nie będzie o tym, co działo się w ten weekend, ale o tym, jak to wszystko wygląda. W kolejnych tygodniach pewnie będę zaglądać do kolejnych krajów.
 
• Ligowy system rugby union w Anglii to stosunkowo świeży wynalazek. Dopiero w 1987 RFU ugięła się pod naciskiem klubów i zgodziła zastąpić się wprowadzone dekadę wcześniej Merit Tables systemem rozgrywek ligowych noszącym nazwę (od ich sponsora, browarów Courage) Courage Leagues. Stworzono od podstaw hierarchię ligową, która objęła ponad tysiąc drużyn. Z czasem doszło do profesjonalizacji rozgrywek na najwyższych szczeblach, a Premiership przeszło pod zarząd spółki powołanej przez czołowe kluby.
 
• O drugim szczeblu rozgrywek klubowych w tym kraju, Championship, było już trochę tydzień temu. Championship jest ligą zawodową, ogólnokrajową i podobnie jak Premiership, gra w niej 12 drużyn. Jedna z nich, obecny spadkowicz z wyższego poziomu, Newcastle Falcons, jest udziałowcem spółki Premiership Rugby Ltd (PRL). Inne kluby są jedynie członkami angielskiej federacji rugby (RFU). Fakt, że PRL ma 13 klubów-udziałowców powoduje, że zawsze na poziomie Championship gra jeden z nich. A skoro ma on znacznie większe możliwości finansowe od swych konkurentów (ostatnio zapowiedziano obcięcie kasy dla klubów Championship, natomiast kluby z PRL mają przecież kasę od nowego inwestora, CVC), już od dłuższego czasu jego pobyt na drugim poziomie rozgrywek jest jednorocznym epizodem. Pozostałe kluby Championship, choć formalnie nie pozbawione szans na awans, zostały odgrodzone od Premiership szklanym sufitem, którego przebić nie są w stanie. Świadczą o tym wyniki spadkowiczów z Premiership: rok temu London Irish przegrało zaledwie dwa mecze w sezonie, dwa lata temu Bristol tylko jeden. W tym sezonie Newcastle Falcons zagrało 15 meczów i nie przegrało ani razu. Pozory szans klubów z zaplecza na awans porzucono w 2017 - do tego czasu rozgrywki kończył play-off i o awansie decydował mecz finałowy. A w jednym meczu łatwiej o niespodziankę niż w całym sezonie.
 
• Od paru lat dość regularnie drugą siłą Championship jest londyńska ekipa Ealing Trailfinders. Nieźle prezentują się także Cornish Pirates z Penzance, Bedord Blues i pochodząca teoretycznie spoza Wielkiej Brytanii (z Wysp Normandzkich położonych na kanale La Manche) ekipa Jersey Reds. W tym sezonie zespoły z Ealing i z Kornwalii (oba od niedawna korzystające z nowych obiektów) wyprzedzają zdecydowanie pozostałych rywali, jednak nawet one tracą niemal 20 punktów do Newcastle Falcons. Na absolutnym dnie znajduje się z kolei Yorkshirge Carnegie z Leeds - drużyna, która spadła z Premiership przed dziewięcioma laty i od tego czasu zazwyczaj plasowała się w czołówce Championship (a co najmniej w połowie stawki), w tym sezonie przegrywała mecz za meczem, na koncie ma dwa punkty i traci ich aż 21 do najbliższego rywala. Graczy z Leeds przed spadkiem na niższym poziom może uratować tylko ewentualne zamrożenie spadków i awansów z powodu przedwczesnego zakończenia sezonu. Jeśli nie – cóż, nigdy dotąd w historii angielskich rozgrywek ligowych nie przydarzyło się um takie upokorzenie.
 
• A poziomów niższych od Championship jest w Anglii sporo. Drużyn zrzeszonych w RFU jest blisko dwa tysiące. Trzeci poziom rozgrywek, National League 1, to też rozgrywki ogólnokrajowe, a uczestniczy w nich 16 drużyn. Jest to poziom pół zawodowy. Tu grają dwa najstarsze otwarte kluby angielskie, bardzo zasłużone w historii angielskiego rugby: na czele tabeli jest Richmond (przed dwudziestu laty, gdy Premiership przeszła na zawodowstwo, Richmond miało wielkiego inwestora i weszło na najwyższy poziom rozgrywek - po dwóch latach inwestor porzucił klub, a ten już do Premiership nie wrócił; jeszcze niedawno był jedynym klubem w Championship, który nie był w pełni zawodowy), a na piątym miejscu jest londyński Blackheath (stąd pochodził pierwszy kapitan reprezentacji Anglii, Frederick Stokes). Na czwartym poziomie, już amatorskim, National League 2, mamy już podział na dwie grupy (północ i południe), na piątym - na cztery regionalne, na szóstym - na osiem, na siódmym - na szesnaście… A poziomów jest jeszcze bodaj pięć.
 
• Na najbardziej oddalonym od Premiership, jeśli dobrze liczę dwunastym poziomie rozgrywek, mamy ligę Surrey 4 (a może i inne, ale strona RFU nie jest w tym zakresie najbardziej klarowna). A tam siedem zespołów: Croydon, Raynes Park, Old Hamptonians, Reigate, Haslemere (założony w 1950), Wandsworthians i ostatnie, ukarane odjęciem pięciu punktów (za drugi walkower), Woking (koszulki meczowe można kupić w Internecie za 62 euro). A są jeszcze kluby poza tym systemem ligowym i odrębne rozgrywki w poszczególnych hrabstwach (m.in. także w Surrey).
 
• W systemie ligowym uwzględnione są drużyny z dwóch terytoriów nie stanowiących integralnej części Wielkiej Brytanii: wspomnianych już Wysp Normandzkich (Jersey w Championship, Guernsey na piątym poziomie) i wyspy Man (Douglas na szóstym poziomie, Ramsey na ósmym, Vagabonds na dziewiątym). Na Wyspach Normandzkich sto lat temu ufundowano Siam Cup, czyli Puchar Syjamu, ponoć drugie pod względem wieku takie trofeum (po Calcutta Cup, o które walczą Anglia i Szkocja). Grają o nie drużyny Jersey i Guernsey, jednak podobno pierwszy raz udało im się zagrać dopiero po 15 latach od przywiezienia pucharu z Syjamu, więc na prawdziwe stulecie chwilę poczekamy. Nazwa trofeum wzięła się z faktu, że wykonano go z przetopienia syjamskich monet, co dokonano za zgodą i z pomocą ówczesnego króla tego kraju. Na Man z kolei toczone są rozgrywki o Manx Shield.
 
• Oprócz opisanych wyżej rozgrywek ligowych mamy także puchary (drużyny Premiership uczestniczą w rozgrywkach pucharowych najwyższego stopnia, Premiership Rugby Cup, które niedawno zastąpiły Anglo-Welsh Cup - z tego wycofały się drużyny walijskie) oraz najdłużej rozgrywane (od 1889), choć dziś nie mające już takiego znaczenia, mistrzostwa hrabstw. Obecnie rozgrywane są na trzech poziomach, a o mistrzostwo ostatnio rywalizują głównie Kornwalia (ubiegłoroczny mistrz) i Lancashire. Finały są rozgrywane na Twickenham, choć niestety trybuny się już na tych meczach nie zapełniają. Turnieje zwykle rozgrywane są wiosną, a więc w tym roku stanęły pod znakiem zapytania.
 
• Kobiece rozgrywki ligowe też są bardzo rozbudowane - pięć poziomów i 26 grup. Na czele jest Tyrrell’s Premier 15s, o której wspominałem tydzień temu. Na czele mamy drużyny Saracens i Harlequins, nieźle też radzą sobie ekipy Loughborough Lightning, Gloucester-Hartpury i Wasps. Na przedostatnim, dziewiątym miejscu jest drużyna Richmond, w której w tym roku debiutowała nasza Katarzyna Paszczyk. Liga została uruchomiona w 2017 i póki co nie ma zorganizowanego systemu spadku i awansu do niej na bazie wyników sportowych - rozpoczęto właśnie proces kwalifikacji drużyn do ligi na kolejne trzy lata. Na drugim poziomie, w grupie południowej, gra żeńska drużyna najstarszego klubu Anglii, Blackheath. Na ostatnim, piątym poziomie, mamy aż 11 grup regionalnych.
 
Grzegorz Bednarczyk
 
Więcej informacji o rugby w kraju i na świecie przeczytasz na moim blogu „W szponach rugby” [kliknij]
 
Przegląd Lig Świata Gwatemala i Salwador tworzą historię
Tabela Ekstraligi
1 Master Pharm Łódź 8 37
2 MKS Ogniwo Sopot 9 35
3 Awenta Pogoń Siedlce 8 30
4 RzKS Juvenia Kraków 9 26
5 OKS Skra Warszawa 9 23
6 RC Lechia Gdańsk 8 17
7 RC Orkan Sochaczew 9 15
8 Edach Budowlani Lublin 9 9
9 RC Arka Gdynia 9 1