IRB Sevens - 2009/2010 Klasyfikacja
końcowa:
1.Samoa 164 punkty;
2.Nowa Zelandia 149; 3.Australia
122; 4.Fidżi
108;
5.Anglia 96; 6.RPA
80; 7.Argentyna
62; 8.Kenia 52;
9.Walia
34; 10.USA 32;
11.Kanada 15; 12.Szkocja 12.
---3 czerwca 2010--- Zwycięstwem w Emirates Airline Edinburgh Sevens reprezentanci
Samoa podkreślili tegoroczną dominację w całym cyklu i sięgnęli po
pierwszy w historii tytuł najlepszej drużyny IRB Sevens World Series.
W decydującym pojedynku pokonali świetnie ostatnio spisującą się siódemkę
Australii, zwycięzców ostatniego turnieju w Londynie. Na uwagę zasługuje
też dobry występ gospodarzy (Szkoci wygrali finał Plate) oraz Rosjan
(zwycięstwa nad Portugalią 17-0 i Kanadą 26-7).
Wielokrotnie w tym sezonie reprezentanci Samoa wznosili
ręce w geście tryumfu w turniejach IRB Sevens. Nic więc dziwnego,
że po raz pierwszy w historii okazali się najlepsi także w
klasyfikacji generalnej.
/foto: www.irb.com/
Finał:
Samoa v Australia 41-14
1/2 finału: Australia v Nowa Zelandia 24-19, Samoa v Anglia 15-12
1/4 finału: Nowa
Zelandia v Argentyna 26-0, Australia v Fidżi 15-7, Szkocja v Anglia
7-19, Samoa v RPA 19-0.
Pozostałe finały: Plate: Szkocja v Argentyna 19-0; Bowl: Walia v Kenia
26-10; Shield: Kanada v Rosja 7-26.
---25 maja 2010--- Nieoczekiwanym zwycięstwem Australijczyków zakończył się słynny
London Sevens. Finałowa wygrana nad RPA na Twickenham zapewniła im
pierwszy od ośmiu lat (ostatnio wygrali w Brisbane w 2002 r.) tryumf
w IRB Sevens World Series. Bardzo słabo wypadli w Londynie Europejczycy.
Tylko dwie reprezentacje z naszego kontynentu walczyły w ćwierćfinałach
i obie przegrały swe pojedynki. Anglicy ulegli RPA, Walijczycy przegrali
z Argentyną. Nie zanotowały rewelacyjnych wyników także pozostałe
występujące w Londynie drużyny: Portugalii, Francji, Szkocji, Włoch
i Rosji, choć trzeba przyznać, że większość pojedynków z ich udziałem
była bardzo wyrównana i o zwycięstwie decydowały często minimalne
różnice punktowe...
Po ośmiu latach przerwy Australijczycy ponownie wygrali
turniej IRB
Sevens World Series. Co ciekawe na Twickenham
nie najlepiej poszło gospodarzom i pozostałym drużynom europejskim.
Co więcej w ćwierćfinałach przepadły także ekipy Nowej Zelandii
i Fidżi.
/foto: www.irb.com/
Finał:
Australia v RPA 19-14
1/2 finału: RPA v Samoa 24-12, Argentyna v Australia 14-26
1/4 finału: Nowa
Zelandia v Samoa 10-19, RPA v Anglia 17-12; Australia v Fidżi 29-28,
Argentyna v Walia 27-14.
Pozostałe finały: Plate: Fidżi v Nowa Zelandia 24-26; Bowl: Portugalia
v Kanada 17-19; Shield: Francja v Kenia 21-24.
---29 marca 2010--- Samoa - trzeci raz z rzędu - wygrała turniej z udziałem najlepszych
światowych siódemek. W Hong Kongu Samoańczycy pokonali w finale Nową
Zelandię 24-21 i dzięki temu objęli prowadzenie w klasyfikacji ogólnej
po rozegraniu 6 turniejów. Drugi w historii tryumf w Cathay Pacific/Credit
Suisse Hong Kong Sevens zapewniły im przyłożenia Simaika Mikaele i
niesamowitego w tym roku Mikaele
Pesamino, którzy po dwa razy przenosili piłkę na pole rywali w meczu
finałowym. Ku radości 40 tys. miejscowych
kibiców zwycięstwem
zakończyli turniej także gospodarze. W starciu o "Shield"
pokonali mistrzów Europy z Rosji 19-17, dokonując w ten sposób rzadkiego
wyczynu pokonania w jednych zawodach aktualnego mistrza świata (Walii)
i Europy!
Podobne obrazki oglądali już kibice w Las Vegas i Adelajdzie. Teraz
zawodnicy z Samoa cieszyli się po zwycięstwie w Hong Kongu, wygrywając
trzeci z rzędu turniej tegorocznego cyklu i obejmując prowadzenie w klasyfikacji
po sześciu turniejach.
/foto: www.irb.com/
Finał:
Samoa v Nowa Zelandia 24-21
1/2 finału: Fidżi v Nowa Zelandia 28-33, Samoa v Anglia 28-24
1/4 finału: Kenia v Nowa Zelandia
12-21, Fidżi v RPA 14-12, Anglia v Australia 26-19, Samoa v USA 24-7.
Pozostałe finały: Plate: Australia v RPA 12-5; Bowl: Walia v Kanada 19-35; Shield:
Rosja v Hong Kong 17-19.
---27 marca 2010--- Trwają właśnie mecze grupowe drugiego dnia zawodów w Hong Kongu. Największą
niespodzianką dotychczasowych gier jest wygrana gospodarzy nad zwycięzcą zeszłorocznych
finałów 7's RWC - Walią. Ciekawie też wyglądają pojedynki z udziałem innych ekip
europejskich.
Przyłożenie Toma McQueen'a to dotychczas najradośniejszy moment turnieju
dla miejscowych kibiców. Zapewniło ono gospodarzom zwycięstwo w pojedynku
z Mistrzami Świata - Walijczykami!
/foto: www.planetrugby.com/
Spore trudności z pokonaniem Rosjan
mieli zwycięzcy dwóch ostatnich turniejów cyklu - gracze Samoa. Jeszcze na początku
drugiej połowy meczu Rosjanie prowadzili 12:7, ale ostatecznie przegrali 12-24.
Nie łatwiej mieli też Argentyńczycy, którzy wygrali z nimi 19-12. Grający w tej
samej grupie Włosi, których w maju będziemy gościć w Polsce, przegrali z Samoa
i Argentyną wyżej (40-12 i 42-0), ale w bezpośrednim pojedynku pokonali aktualnych
Mistrzów Europy 14-12. Portugalczycy po porażkach z USA (17-10) i Fidżi (45-7)
rozgromili Tajlandię 50-0, wreszcie lepiej zaprezentowali się też Francuzi. Pokonali
Szkotów (12-7) i Tajwan (63-12), ale wysoko ulegli Nowej Zelandii 0-36. Gromią
rywali rozdrażnieni ostatnim, kiepskim startem Anglicy. Hong Kong i Japonia zostały
przez nich odprawione z identycznym wynikiem (45-0), a dzisiaj czeka ich jeszcze
pojedynek z Walijczykami.
---21 marca 2010--- Drugi raz z rzędu w rolach głównych wystąpili w tym roku Samoańczycy i ich
as Mikaele Pesamino, który w finale w Adelajdzie zdobył swe 10 i 11 przyłożenie
w tym turnieju, co oznacza już 39 w tegorocznym cyklu! O ile jednak tego można
się było spodziewać to finałowy rywal rugbystów z tej zamieszkiwanej przez niespełna
200.000 ludzi wyspy jest prawdziwą sensacją. Po raz pierwszy w decydującym o turniejowym
zwycięstwie meczu zagrali gracze z USA! Tym razem nie spostali faworytom przegrywając
10-38, ale na pewno ich wcześniejsze wygrane z Anglikami, Walią i Argentyną muszą
budzić respekt... Finał:
Samoa v USA 38-10
1/2 finału: Samoa v Australia 26-12, USA v Argentyna 28-12
1/4 finału: RPA v Argentyna
14-17, Walia v USA 10-12, Australia v Fidżi 26-22, Nowa Zelandia v Samoa 19-24.
Pozostałe finały: Plate: Nowa Zelandia v RPA 21-14; Bowl: Anglia v Kenia 33-12;
Shield: Tonga v Japonia 19-22.
---20 marca 2010---
Do dużej niespodzianki
doszło w rozgrywanym w australijskiej Adelajdzie, piątym turnieju cyklu.
W 1/4 finału zabraknie najlepszej drużyny europejskiej - Anglików, którzy
przegrali grupowe pojedynki z USA 21-24 (dwa przyłożenia zdobył w nim
dla zwycięzców Kevin Swiryn) i gospodarzami 12-17. Na pewno też niewielu
kibiców spodziewało się wygranej Walijczyków nad Fidżi (17-12), dzięki
której pomimo porażki z Kenią (19-5), Mistrzowie Świata jako jedyni z
naszej części globu zagrają w ćwierćfinale. Kolejne fatalne występy odnotowały
reprezentacje Szkocji i Francji. Obie nie odniosły zycięstwa przegrywając
odpowiednio z: Nową Zelandią, Argentyną i Tonga (Szkoci) oraz RPA, Samoa
i Japonią (Francuzi).
---15 lutego 2010--- Rugbyści Samoa wygrywając w finale z Nową Zelandią 33-12 zdobyli USA Sevens
Cup odnosząc dopiero czwarte, w 11-letniej historii występów w IRB Sevens World
Series turniejowe zwycięstwo. Jednak triumf w Las Vegas na pewno nie był przypadkowy,
bowiem już przed tygodniem Samoańczycy dopiero w ostatnim meczu musieli uznać
wyższość Fidżijczyków. W finałowej rozgrywce ponownie błysnął Mikaele Pesamino
zdobywając dwa przyłożenia (11 w całych zawodach!), ale najlepszym graczem turnieju
uznano jego kolegę z reprezentacji Alafoti Fa'osilivę - autora siedmiu przyłożeń
w amerykańskich zawodach.
Asy reprezentacji Samoa: Mikaele
Pesamino i Alafoti
Fa'osiliva poprowadzili swych kolegów do finałowego zwycięstwa nad Nową
Zelandią i reprezentacja mogła się cieszyć z turniejowej wygranej zapewniającej
drugie miejsce w klasyfikacji generalnej.
/foto: www.irb.com/
Finał:
Nowa Zelandia v Samoa 12-33
1/2 finału: Samoa v Australia 14-12, Nowa Zelandia v Kenia 21-7
1/4 finału: Nowa Zelandia v
RPA 12-5, Fidżi v Australia 7-28, Samoa v Walia 17-10, Anglia v Kenia 21-26.
Pozostałe finały: Plate: RPA v Fidżi 12-7; Bowl: Francja v USA 17-28; Shield:
Japonia v Szkocja 7-17.
---14 lutego 2010--- Można by rzecz tradycyjnie siódemki Nowej Zelandii, Fidżi, Samoa i Anglii
wygrały grupową rywalizację w czwartym turnieju cyklu rozgrywanego w Las Vegas.
Nie oznacza to jednak braku emocji w pojedynkach, jakie rozegrano pierwszego dnia
tegorocznego USA Sevens. Dla przykładu w 1/4 finału zabraknie broniącej tytułu
Argentyny, która nieoczekiwanie przegrała z Japonią (7-0), czy Francji sromotnie
pobitej przez Nową Zelandię (31-12), Australię (38-0) i z trudem ratującej remis
w meczu z Gujaną (12-12). Choć także zabraknie ich w ósemce, świetnie spisali
się gospodarze. Zawodnicy USA tylko dwoma punktami ulegli Fidżi (14-12), a ich
zwycięstwo nad lokalnym rywalem - Kanadą (26-5) oglądało z trybun 16.000 kibiców!
Niesamowitego wyczynu dokonał pierwszego dnia Samoańczyk Mikaele Pesamino zdobywając
w 14-minutowym pojedynku z Chile pięć przyłożeń!
Wyczyny Samoańczyka Mikaele
Pesamino z Las Vegas z pewnością przejdą do historii IRB
Sevens. Znakomity, niespełna 26-letni skrzydłowy Auckland (189 cm., 90
kg) zdobył pięć przyłożeń w grupowym meczu z Chile (takim wyczynem nie
może się pochwalić żaden inny gracz) i kolejne trzy dołożył w pojedynku
ze Szkocją!
/foto: www.irb.com/
W ćwierćfinałach dojdzie do pojedynków:
Nowa Zelandia v RPA, Fidżi v Australia, Samoa v Walia, Anglia v Kenia.
---6 lutego 2010--- Zgodnie z przewidywaniami grupowe pojedynki w trzecim turnieju cyklu IRB Sevens
bez porażek przebrnęły siódemki Nowej Zelandii, Fidżi, Anglii i Samoa. W pojedynkach
z najgroźniejszymi rywalami Kiwis pokonali RPA 19-7, Fidżi - Australię 38-7, Anglicy
- Kenię 24-10, a Samoa - Argentynę 33-14. Rewelacją tej fazy turnieju w Wellington
okazali się Kanadyjczycy, którzy po pokonaniu Argentyny 26-7 i Francji 21-19 awansowali
do 1/4 finału z drugiego miejsca w grupie D, za reprezentacją Samoa, z którą przegrali
14-27. W ćwierćfinałach także zgodnie z oczekiwaniami wygrywały siódemki Fidżi,
Anglii, Samoa i Nowej Zelandii. W ten sposób w półfinale zagrały cztery drużyny
prowadzące w klasyfikacji po dwóch rozegranych wcześniej turniejach. Zawód swym
kibicom sprawili podopieczni Gordona Tietjens'a, którzy nie poradzili sobie z
graczami Samoa przegrywając 14-24. W drugim półfinale Anglicy przegrali z Fidżi
19-28. W decydującym pojedynku NZI Sevens Fidżi pokonali Samoa 19-14.
Przyłożenie Seremaia Burotu (zdjęcie) przesądziło o półfinałowym zwycięstwie
Fidżi nad Anglikami w Wellington. Choć doświadczony, 30-letni Ben Gollings
(najskuteczniejszy zawodnik w historii cyklu - pnad 2000 pkt!) robił co
mógł (przyłożenie i dwa podwyższenia) Anglicy po raz kolejny nie zagrali
w decydującym o tytule pojedynku...
/foto: www.irb.com/
Finał:
Fidżi v Samoa 19-14
1/2 finału: Anglia v Fidżi 19-28, Nowa Zelandia v Samoa 14-24
1/4 finału: Fidżi v RPA 21-5, Samoa v Kenia 14-12, Anglia v Kanada 31-0, Nowa
Zelandia v Australia 24-12
Pozostałe finały: Plate: Australia v RPA 26-22; Bowl: Walia v Francja 7-5; Shield:
Tonga v USA 14-17. ---12 stycznia
2010--- Czterech nowych zawodników znalazło się w kadrze Gordona Tietjens'a na kolejne
turnieje cyklu w Wellington i Las Vegas. Liderujący w rozgrywkach Nowozelandczycy
przygotowywać się do nich będą na czterodniowym obozie treningowym, który rozpoczyna
się 19 stycznia w Mount Maunganui (region Bay of Plenty). W 16-osobowym składzie
znalazło się czterech debiutantów: Fritz Lee (Counties Manukau),
Ruki Tipuna (Bay of Plenty), Beauden Barrett (Taranaki) i Leka Tupuola (Wellington).
21-letni, silny gracz Counties Manukau Fritz Lee (188 cm, 106 kg)
znalazł się wśród czwórki debiutantów powołanych przez Gordona
Tietjens'a na konsultację nowozelandzkiej kadry siódemek
przygotowującej się do występu w turniejach w
Wellington i Las Vegas.
/foto: www.zimbio.com/
Jak podkreśla szkoleniowiec Nowozelandczyków w perspektywie 6 turniejów światowej
serii i turnieju Commonwealth Games poszerzenie składu wydaje się niezbędne, a
"nowe twarze" z pewnością podniosą poziom rywalizacji o miejsce w wyjściowej
siódemce. Szesnastka powołanych: Toby Arnold (Bay of Plenty), Kurt Baker (Manawatu),
Beauden Barrett (Taranaki), Tomasi Cama (Manawatu), DJ Forbes (Counties Manukau),
Paul Grant (Otago), Tim Mikkelson (Waikato), Zar Lawrence (Bay of Plenty), Fritz
Lee (Counties Manukau), Lote Raikabula (Manawatu), Ben Souness (Taranaki), Sherwin
Stowers (Counties Manukau), Ruki Tipuna (Bay of Plenty), Nafi Tuitavake (North
Harbour), Save Tokula (Waikato), Leka Tupuola (Wellington).
---14 grudnia 2009--- Drugi w tym sezonie turniej IRB 7's rozpoczęła wygrana Argentyny nad Szkocją
(15-5), a zakończył pojedynek Nowa Zelandia - Fidżi, w którym tryumfowali podopieczni
Gordona Tietjens'a 21-12. Świetna gra kapitana drużyny DJ Forbes'a zapewniła im
już drugie zwycięstwo w cyklu, wyraźne prowadzenie w klasyfikacji generalnej i
z pewnością jest powodem do radości po wielu tygodniach oczekiwania na turniejowe
wygrane...
27-letni (189 cm, 103 kg) gracz Auckland DJ Forbes ponownie w wyśmienitej
formie. Kapitan siódemki kiwis poprowadził swych kolegów do zwycięstwa
w rozgrywanym w George Emirates
Airline South Africa Sevens. Jak widać małżeństwo z Lisą James (marzec
2008) nie "zaszkodziło" dyspozycji świetnego zawodnika...
/foto: www.stuff.co.nz & www.fijitimes.com/
Finał:
Nowa Zelandia v Fidżi 21-12
1/2 finału: Argentyna v Fidżi 14-19, Kenia v Nowa Zelandia 14-17
1/4 finału: Fidżi v RPA 21-17, Samoa v Argentyna 19-26, Anglia v Nowa Zelandia
19-22, Kenia v Australia 24-12
Pozostałe finały: Plate: Anglia v RPA 21-7; Bowl: Rosja v Walia 5-14; Shield:
Szkocja v Francja 28-19. Nieźle tym razem zaprezentowały się drużyny europejskie, z którymi mamy szanse
rywalizacji. Rosjanie zremisowali w grupie z Australią 14-14, przegrali z Fidżi
31-12 i Portugalią 21-12, która wcześniej wysoko przegrała z Fidżi (50-7) i Australią
(21-5). W fazie play-offs Rosjanie pokonali jednak Zimbabwe 22-17 i USA 24-5,
a w finale Bowl stoczyli dość wyrównany pojedynek z Walijczykami. Portugalczycy
natomiast pokonali Francję 28-17, by także
nie znaleźć sposobu na Walijczyków (7-24).
---5 grudnia 2009--- Po 18 miesiącach przerwy siódemka Nowej Zelandii ponownie okazała się najlepsza
w turnieju IRB Sevens. Pokonała dzisiaj w finale Emirates Airline Dubai Sevens
reprezentację Samoa i objęła prowadzenie w tegorocznym cyklu. Oparta o dotychczasowe
gwiazdy: kapitana DJ Forbesa, Zara Lawrence'a, Lote Raikabula i Tomasi Camę drużyna
Gordona Tietjens'a nie pozostawiła rywalom żadnych wątpliwości pokonując w półfinale
Fidżi 19-0 i w finale Samoa 24-12. Najtrudniejszą przeprawę miała w 1/4 finału,
kiedy to Kenijczycy do końca walczyli o wygraną i ostatecznie ulegli późniejszym
zwycięzcom tylko 14-17. Zresztą bardzo wiele pojedynków było bardzo wyrównanych,
a na uwagę zasługuje nie najlepszy start obrońców tytułu - RPA (przegrali w finale
Plate z Australią) i dobry występ Zimbabwe (m.in. zremisowali ze Szkotami i pokonali
Francuzów!).
Po 18 miesiącach oczekiwania Nowozelandczycy ponownie mieli okazję
do celebrowania zwycięstwa w turnieju IRB Sevens. Sukces w Dubaju nie
przyszedł jednak łatwo, a wiele zaciętych pojedynków pokazuje, jak trudno
wskazać faworyta rozpoczętego właśnie cyklu...
/foto: www.irb.com/
Finał:
Nowa Zelandia v Samoa 24-12
1/2 finału: Anglia v Samoa 19-28, Fidżi v Nowa Zelandia 0-19
1/4 finału: Anglia v Argentyna 17-12, Nowa Zelandia v Kenia 17-14, RPA v Fidżi
5-17, Samoa v Australia 28-27
Pozostałe finały: Plate: RPA v Australia 0-7; Bowl: Walia v Zimbabwe 38-7; Shield:
Portugalia v Rosja 14-17. Niestety poza Anglikami zespoły europejskie nie odegrały znaczących ról w
tych zawodach, a Rosja, Portugalia, Francja czy Szkocja tylko w meczach między
sobą mogły liczyć na wygrane... ---24 lipca 2009--- Kalendarz imprez w sezonie 2009/2010: Dubaj (Zjednoczone
Emiraty Arabskie), 4/5 grudnia 2009; George (RPA), 11/12 grudnia 2009; Welligton
(Nowa Zelandia), 5/6 lutego 2010; USA, 13/14 lutego 2010; Adelajda (Australia),
20/21 marca 2010; Hong Kong, 26-28 marca 2010; Londyn (Anglia), 22/23 maja 2010;
Edynburg (Szkocja), 29-30 maja 2010.
Bardzo zadowoleni z wzrostu oglądalności rugby 7 są przedstawiciele
IRB. Jak poinformował bowiem telewizyjny partner IRB - Pro-Active Television
relacje z rozgrywek w sezonie 2008/2009 trafiły do 139 krajów z sześciu
kontynentów za pośrednictwem 35 nadawców. Rekordowy wzrost zanotowano
w RPA, gdzie kibice mogli oglądać 3323,5 godzin transmisji, co stanowi
88% (!) wzrost w stosunku do sezonu 2007/2008. Transmisje w 15 językach
oglądano na świecie potencjalnie aż w 334 milionach domów, co stanowi
33% wzrost.