Polski Związek Rugby > Światowe Rugby > Puchar Świata

Puchar Świata 2011 Faza grupowa RWC 2007 Eliminacje RWC 2007 Puchar Świata 2003

FINAŁY RWC 2007 - FRANCJA

---27 listopada 2007---
Dość niespodziewanie "największy przegrany" tegorocznego Pucharu Świata - trener All Black Graham Henry ogłosił wczoraj, że jednak będzie się ubiegał o stanowisko trenera tej drużyny - stając się siódmym kadydatem do tej zaszczytnej pracy.

Urodzony 8 czerwca 1946 r. w Christchurch, Graham Henry jest siódmym kandydatem na stanowisko trenera uznawanej za najlepszą drużyny świata - Nowozelandczyków. Choć prowadzeni przez niego All Blacks przegrali w 1/4 finału ostatniego RWC to były trener m.in. Auckland (1992-1997), Blues (1996-1998), Walii (1998-2002) i All Blacks (2003-2007) nie czuje się "wypalony" i przypomina osiągnięcia prowadzonej przez siebie drużyny w minionym czteroleciu - 42 zwycięstwa, 6 porażek oraz tytuł trenera roku IRB w latach 2005 i 2006.

/foto: www.planetrugby.com/

Choć członek Zarządu NZRU i szef komisji rugby Mike Eagle ciągle nie chce ujawnić nazwisk wszystkich kandydatów kibice nie mają wątpliwości, że najpoważniejszych rywali dla Henry'ego należy upatrywać w osobach Robbie Deana (Crusaders), Ian'a Fostera (Chiefs) i Colina Coopera (Hurricanes).
---24 października 2007---
Powitanie mistrzów. Okrzyki "niepowtarzalne", "niewiarygodne", "jak w bajce" witały na lotnisku w Johannesburgu wracających do RPA zdobywców Pucharu Świata. Bohaterowie turnieju we Francji podkreślali dumę ze zdobycia trofeum Webba Ellisa, zaprezentowanego witającym przez kapitana zespołu Johna Smita.

Tłumy szczęśliwych kibiców witały na OR Tambo Airport w Johannesburgu wracających z Francji zwycięskich Springboks. Wśród największych gwiazd: skrzydłowego Bryana Habany, obrońcy Percy Montgomery czy rwacza Schalka Burgera ciepłe przyjęcie spotkało również młodego centra Francois Steyna (na zdjęciu).

/foto: www.planetrugby.com/

---22 października 2007---
Po finałowym rozstrzygnięciu pojawiają się pierwsze komentarze i zestawienia. Listę najskuteczniejszych zawodników turnieju otwiera obrońca mistrzowskich Springboks Percy Montgomery z dobytkiem 105 punktów, a miejsca za jego plecami zajmują: 2.Felipe Contepomi (Argentyna) 91; 3.Jonny Wilkinson (Anglia) 67; 4.Nick Evans (Nowa Zelandia) 50; 5.Jean-Baptiste Elissalde (Francja) 47; 6.Chris Paterson (Szkocja) 46; 7.Pierre Hola (Tonga) 44; 8.Lionel Beauxis (Francja) 43; 9.Nicky Little (Fidżi) 42; 10-12.Bryan Habana (RPA), Matt Giteau (Australia), Daniel Carter (Nowa Zelandia) 40. Najwięcej przyłożeń zdobył także gracz RPA, Bryan Habana - 8, wyrównując w ten sposób najlepsze osiągnięcie Jonaha Lomu z roku 1999. Kolejne miejsca w tej w tej klasyfikacji zajęli: 2.Drew Mitchell (Australia) 7, 3-4.Doug Howlett (Nowa Zelandia) i Shane Williams (Walia) 6, 5-7. Vincent Clerc (Francja), Chris Latham (Australia), Joe Rokocoko (Nowa Zelandia) 5. Z kolei Jonny Wilkinson (Anglia) został najskuteczniejszym zawodnikiem w historii finałów z dorobkiem 249 punktów i wyprzedza innych gwiazdorów: 2.Gavina Hastingsa (Szkocja) 227, 3.Michaela Lynagha (Australia) 195, 4.Granta Foxa (Nowa Zelandia) 170, 5.Andrew Mehrtensa (Nowa Zelandia) 163, 6.Gonzalo Quesadę (Argentyna) 135, 7.Matta Burke (Australia) 125, 8.Nicky Little (Fidżi) 125, 9.Thierry Lacroix (Francja) 124, 10.Garetha Reesa (Kanada) 120, 11.Chrisa Patersona (Szkocja) 117, 12.Percy'ego Montgomery (RPA) 110, 13.Frederica Michalaka (Francja) 103 i zamykającego "klub 100" Eltona Flatleya (Australia) 100.

Jonny Wilkinson choć tym razem nie poprowadził zawodników spod znaku czerwonej róży do tytułu najlepszej drużyny globu, to został najskuteczniejszym zawodnikiem w historii tej imprezy. Lider Springboks, Percy Montgomery w tej klasyfikacji jest co prawda ciągle poza pierwszą dziesiątką, ale we Francji był najskuteczniejszy i zdobył w turnieju 105 punktów.

/foto: www.gazeta.pl/

---21 października 2007---
Nie doczekali się punktów z przyłożeń kibice podczas finałowego boju o Puchar Świata. Świetnie zorganizowane linie defensywne RPA i Anglików nie dopuściły do skutecznego przedarcia się rywala na bronione pole punktowe. Co prawda po przegranu pierwszej części gry 3:9, na początku drugiej akcję obrońców tytułu zakończył przyłożeniem skrzydłowy Mark Cueto, jednak po telewizyjnej analizie sędziowie stwierdzili wcześniejsze dotknięcie linii autowej przez tego gracza i nie zaliczyli punktów. Nadzeje angielskich kibiców odżyły chwilę później kiedy skutecznym kopem z karnego wynik poprawił Jonny Wilkinson. Kolejne minuty przyniosły jednak kontuzję świetnego obrońcy Jasona Robinsona i opanowanie sytuacji przez graczy z Południowej Afryki, którzy skutecznymi kopami z karnych zapewnili sobie zwycięstwo 15-6 dające im drugi w historii tytuł najlepszego zespołu świata.

Po raz drugi w historii zawodnicy RPA mieli okazję wznieść najcenniejsze trofeum w światowym rugby. Pokonanie obrońców tytułu w decydującej grze spowodowało olbrzymią radość kibiców w RPA i innych mejscach świata gdzie Springboks mają swoich fanów.

/foto: www.planetrugby.com/

RPA v Anglia 15-6 (9:3) /sędziowie: Alain Rolland (Irlandia), Joël Jutge (Francja), Paul Honiss (Nowa Zelandia)/
Punkty dla RPA: Percy Montgomery 12 (4 karne), Francois Steyn 3 (karny)
Punkty dla Anglii: Jonny Wilkinson 6 (2 karne)
RPA: 15 Percy Montgomery, 14 JP Pietersen, 13 Jaque Fourie, 12 Francois Steyn, 11 Bryan Habana, 10 Butch James, 9 Fourie du Preez, 8 Danie Rossouw, 7 Juan Smith, 6 Schalk Burger, 5 Victor Matfield, 4 Bakkies Botha, 3 CJ van der Linde, 2 John Smit (k), 1 Os du Randt.
Rezerwowi: 16 Bismarck du Plessis, 17 Jannie du Plessis, 18 Johannes Muller, 19 Wikus van Heerden, 20 Ruan Pienaar, 21 André Pretorius, 22 Wynand Olivier.
Anglia: 15 Jason Robinson, 14 Paul Sackey, 13 Mathew Tait, 12 Mike Catt, 11 Mark Cueto , 10 Jonny Wilkinson, 9 Andy Gomarsall, 8 Nick Easter, 7 Lewis Moody, 6 Martin Corry, 5 Ben Kay, 4 Simon Shaw, 3 Phil Vickery (k), 2 Mark Regan, 1 Andrew Sheridan.
Rezerwowi: 16 George Chuter, 17 Matt Stevens, 18 Lawrence Dallaglio, 19 Joe Worsley, 20 Peter Richards, 21 Toby Flood, 22 Dan Hipkiss.
---20 października 207---
* Już tylko godziny pozostały do decydującego pojedynku tegorocznego Pucharu Świata. Na pewno będzie to okazja do olbrzymiej radości w RPA lub Anglii gdzie miliony kibiców zasiąda przed telewizorami. Ci, którzy w ostatniej chwili chcieliby dostać się na Stade de France muszą się liczyć z olbrzymim wydatkiem - cena biletów sięga 2000 Euro.

By obejrzeć decydujące o tytule starcie RPA v Anglia niektórzy zdecydowani są na "poważny" wydatek.

/foto: www.planetrugby.com/

Późnym wieczorem przekonamy się, która z drużyn po raz drugi w historii cieszyć się będzie ze zdobycia mistrzostwa. Rugbyści z Południowej Afryki po raz pierwszy zdobyli Puchar przed dwunastoma laty, Anglicy okazali się najlepsi przed czterema laty w Australii. Gdyby zwyciężyli w dzisiejszym finale byliby pierwszą drużyną, której udałoby się obronić tytuł oraz pierwszą, która zdobyłaby go przegrywając w turnieju spotkanie... Ich pogromcami okazali się przecież w pojedynku grupowym zawodnicy z RPA (14 września) wygrywając 36-0. Czy i tym razem, podobnie jak w pojedynku o trzecie miejsce, dojdzie do powtórki z meczu grupowego?
* Choć kibice gospodarzy Pucharu Świata wierzyli, że ich ulubieńcy sięgną w Paryżu po czwarty, w tym drugi brązowy, medal tej najważniejszej w światowej imprezie rugby to jednak w piątkowy wieczór na Parc des Princes tryumfowali Argentyńczycy kończąc swój najlepszy w historii występ w RWC zwycięstwem 34-10. W ten sposób w radosnych nastrojach pożegnali się z reprezentacją charyzmatyczny łącznik młyna, kapitan zespołu Agustín Pichot i trener ekipy Marcello Loffreda, przenoszący się do Leicester Tigers. Choć przy piłce częściej byli Francuzi, pierwsi też zdobyli punkty (Elissalde), to ofiarna obrona i dyscyplina taktyczna pozwaliła Pumas często przerywać akcje gospodarzy i wyprowadzać groźne kontry - co zaowocowało pięcioma przyłożeniami! Nikt nie może mówić o przypadku. Aktywność Clémenta Poitrenaud i kilka rajdów Christophe Dominici nie wystarczyło na silnych, zdecydowanych i skutecznych rywali wśród których błyszczał as irlandzkich Leinster - Felipe Contepomi wspomagany przez dynamicznego Pichota i przesuwającego o wiele metrów grę potężnymi kopami Juana Martína Hernándeza.

Radość Argentyńczyków z pierwszego w historii medalu RWC. W walce o brąz raz jeszcze udowodnili swą wyższość nad gospodarzami i przynależność do ścisłej światowej czołówki.

/foto: www.irb.com/

Francja v Argentyna 10-34 (3:17) /sędziowali: Paul Honiss (Nowa Zelandia), Stuart Dickinson (Australia), Nigel Owens (Walia)/
Punkty dla Argentyny: Felipe Contepomi 19 (2 przyłożenia, 3 podwyższenia, karny), Omar Hasan Jalil, Federico Martin Aramburu, Ignacio Corleto
Punkty dla Francji: Clément Poitrenaud 5, Jean-Baptiste Elissalde 3, Lionel Beauxis 2
Żółte kartki: Raphaël Ibańez (Francja), Rimas Álvarez Kairelis, Juan Manuel Leguizamón (obaj Argentyna)
Francja: 15 Clément Poitrenaud, 14 Aurélien Rougerie, 13 David Skrela, 12 ,David Marty 11 Christophe Dominici, 10 Frédéric Michalak, 9 Jean-Baptiste Elissalde, 8 Imańol Harinordoquy, 7 Thierry Dusautoir, 6 Yannick Nyanga, 5 Jérôme Thion, 4 Lionel Nallet, 3 Pieter de Villiers, 2 Raphaël Ibańez (k), 1 Jean-Baptiste Poux.
Rezerwowi: 16 Sebastian Bruno, 17 Nicolas Mas, 18 Sébastien Chabal, 19 Rémy Martin, 20 Pierre Mignoni, 21 Lionel Beauxis, 22 Vincent Clerc.
Argentyna: 15 Ignacio Corleto, 14 Federico Martin Aramburu, 13 Manuel Contepomi, 12 Felipe Contepomi, 11 Horacio Agulla, 10 Juan Martín Hernández, 9 Agustín Pichot (k), 8 Gonzalo Longo Elía, 7 Juan Martín Fernandez Lobbe, 6 Martín Durand, 5 Patricio Albacete, 4 Rimas Álvarez Kairelis, 3 Omar Hasan Jalil, 2 Alberto Vernet Basualdo, 1 Rodrigo Roncero.
Rezerwowi: 16 Marcos Ayerza, 17 Eusebio Guińazu, 18 Esteban Lozada, 19 Juan Manuel Leguizamón, 20 Nicolás Fernandez Miranda, 21 Federico Todeschini, 22 Hernán Senillosa.
---18 października 2007---
Przed nami już ostatnie mecze tegorocznych mistrzostw. W piątek i sobotę poznamy medalistów zmagań we Francji. Jutro o pierwszy medal w tej imprezie walczyć będą Argentyńczycy z gospodarzami imprezy. Gdyby powtórzyła się sytuacja z meczu otwarcia, spotkanie na Stade de France może być wielkim świętem południowoamerykańskiego rugby. Trener Argentyńczyków Marcelo Loffreda zdecydował się na dokonanie aż 6 zmian w składzie w stosunku do nieudanej, półfinałowej potyczki z RPA. W młynie zobaczymy tym razem: młynarza Alberto Vernet Basualdo, filara Omara Hasana, w drugiej linii Rimasa Alvareza Kairelisa i rwacza Martina Duranda, a w ataku zagrają skrzydłowy Federico Martin Aramburu i center Gonzalo Tiesi, którzy zastąpią Lucasa Borgesa i Manuela Contepomi. Będzie to także ostatni reprezentacyjny występ Agustína Pichota i wspomnianego opiekuna Pumas przed jego przeprowadzką do Leicester Tigers. Jeszcze więcej, bo aż 9 zmian zapowiada w drużynie coach Francuzów Bernard Laporte. Zresztą także dla niego mecz o brąz będzie pożegnaniem z rolą reprezentacyjnego trenera europejskiej potęgi w rugby. Skoro mowa o pożegnaniach... Po raz ostatni w niebieskich barwach zagra kapitan Raphaël Ibańez, koniec reprezentacyjnej przygody zapowiedział także kontuzjowany Fabien Pelous, a być może po raz ostatni zobaczymy także Christophe Dominici. Przeciwko Pumas zagrają: Frédéric Michalak w roli łącznika ataku (zmieni Lionela Beauxisa), David Skréla na nietypowej dla siebie pozycji zewnętrznego centra, Aurélien Rougerie i Christophe Dominici na skrzydłach, Damien Traille wróci na swoją ulubioną pozycję wewnętrznego centra, na obronie zobaczymy zaś Clémenta Poitrenaud. W młynie kontuzjowanego Pelousa zastąpi Lionel Nallet, zagrają także wiązacz Imanol Harinordoquy, rwacz Yannick Nyanga i filar Jean-Baptiste Poux.
Zupełnie inne decyzje podejmują opiekunowie zespołów, które walczą o tytuł. Tu zmian będzie znacznie mniej. U Anglików jedynym nowym graczem w wyjściowej 15 będzie skrzydłowy Mark Cueto, który zastąpi kontuzjowanego zdobywcę punktów w półfinałowej potyczce z Francuzami - Josha Lewseya.

Po ostatnich, udanych występach swych podopiecznych trener Brian Ashton (z lewej) nie zamierza dokonywać roszad w składzie przed finałowym pojedynkiem z RPA. Jedynym nowym graczem w wyjściowej 15 będzie skrzydłowy Mark Cueto (z prawej). Gracz Sale Sharks po raz czwarty wybiegnie na boisko we Francji, ale ostatnio zagrał w grupowym pojedynku z Tonga. Będzie to dla niego 24 reprezentacyjny występ, dotychczas zdobył dla Anglii 13 przyłożeń.

/foto: www.planetrugby.com/

W ekipie RPA dobre nastroje. Pewny wygranej jest center Jaque Fourie twierdzący nawet, że nie jest potrzebny specjalny plan powstrzymania Jonny Wilkinsona. Uznaje, "trójkąt" Fourie, jego 20-letni partner na środku ataku - Francois Steyn i łącznik ataku Butch James za gotowy do zrobienia tego bez większego problemu. Kibice Springboks wierzą też w umiejętności Bryana Habany. Skrzydłowy RPA ma szanse poprawienia rekordu z roku 1999 legendarnego All Black, Jonaha Lomu. Zdobywając w półfinałowym meczu z Argentyną dwa przyłożenia wyrównał osiągnięcie słynnego kolegi - 8 przyłożeń w turnieju finałowym. Czy w sobotę poprawi ten wynik?
Obydwa spotkania można będzie obejrzeć w Polsacie Sport Extra. W piątek przed meczem o 3 miejsce (przypominam godz. 21.00) specjalne wydanie magazynu "Total Rugby" (godz. 20.20), w sobotę (godz. 20.50) wielki finał. Zapewne też nie zabraknie miejsc gdzie kibice zechcą obejrzeć decydujące starcie w większym gronie. Jednym z nich będzie pub "Buła" w Łodzi przy ul. Narutowicza 99, w którym spotkają się zawodnicy i sympatycy K.S. Brygada Bałuty R.C. by wspólnie poznać nowego mistrza... lub celebrować obronę tytułu przez Anglików.
---15 października 2007---
Zespół RPA będzie finałowym rywalem Anglików w niedzielnym meczu na Stade de France. Występ ten zapewniło im zwycięstwo 37-13 nad Argentyną w drugim półfinałowym pojedynku rozegranym wczoraj w godzinach wieczornych na narodowym obiekcie gospodarzy RWC. Błędy Pumas zostały bezlitośnie wykorzystane przez dynamicznych graczy Południowej Afryki z błyskotliwym Bryanem Habaną na czele. Pierwszy z nich przydarzył się jednemu z liderów Argentyńczyków Felipe Contepomi już w 7 minucie gry, kiedy to jego podanie przechwycił Fourie du Preez i wielometrowym rajdem otworzył wynik spotkania... Nie był to zresztą, niestety dla Argentyńczyków, jedyny błąd gracza Leinster w tym meczu.

I tym razem groźny i błyskotliwy skrzydłowy Springboks Bryan Habana był postrachem rywala. Jego dwa przyłożenia zapewniły graczom RPA pewne zwycięstwo nad Argentyną i awans do finału RWC.

/foto: www.planetrugby.com/

RPA v Argentyna 37-13 (24:6) / sędziowali: Steve Walsh (Nowa Zelandia), Alain Lewis (Irlandia), Chris White (Anglia)/
Punkty dla RPA: Montgomery 17 (4 podwyższenia, 3 karne), Habana 10 (2 przyłożenia), Du Preez, Roussouw po 5 (przyłożenia)
Punkty dla Argentyny: Felipe Contempomi 8 (2 karne, podwyższenie), Manuel Contempomi 5 (przyłożenie)
Żółte kartki: Smith (RPA), Felipe Contempomi (Argentyna)
RPA: 15 Percy Montgomery, 14 JP Pietersen, 13 Jaque Fourie, 12 François Steyn, 11 Bryan Habana, 10 Butch James, 9 Fourie du Preez, 8 Danie Rossouw, 7 Juan Smith, 6 Schalk Burger, 5 Victor Matfield, 4 Bakkies Botha, 3 CJ van der Linde, 2 John Smit (k), 1 Os du Randt.
Rezerwowi: 16 Bismarck du Plessis/Gary Botha, 17 Jannie du Plessis, 18 Johann Muller, 19 Bob Skinstad, 20 Ruan Pienaar, 21 André Pretorius, 22 Wynand Olivier.
Argentyna: 15 Ignacio Corleto, 14 Lucas Borges, 13 Manuel Contepomi, 12 Felipe Contepomi, 11 Horacio Agulla, 10 Juan Martín Hernández, 9 Agustín Pichot (k), 8 Gonzalo Longo, 7 Juan Martín Fernandez Lobbe, 6 Lucas Ostiglia, 5 Patricio Albacete, 4 Carlos Ignacio Fernandez Lobbe, 3 Juan Martín Scelzo, 2 Mario Ledesma, 1 Rodrigo Roncero.
Rezerwowi: 16 Alberto Vernet Basualdo, 17 Omar Hasan, 18 Rimas Álvarez Kairelis, 19 Juan Manuel Leguizamón, 20 Nicolás Fernandez Miranda, 21 Federico Todeschini, 22 Gonzalo Tiesi.
---14 października 2007---
Raz jeszcze angielski łącznik ataku Jonny Wilkinson wkorzystując karnego i popisując się drop-goal'em w końcówce spotkania zapewnił swej drużynie zwycięstwo i awans do finału, co ciągle oznacza możliwość obrony tytułu zdobytego przed czterema laty w Australii. Kibice wypełniający do ostatniego miejsca stadion narodowy Francuzów, byli niemalże pewni, że po wyeliminowaniu All Blacks, to gospodarze imprezy znajdą się w finale imprezy. Tymczasem już na początku meczu udana akcję Anglików zakończył przyłożeniem Josh Lewsey dając prowadzenie skazywanym na porażkę obrońcom tytułu. Francuzi oczywiście nie rezygnowali, ale nie byli w stanie przedrzeć się przez obronę rywali. Co prawda ich młody łącznik ataku Lionel Beauxis trafiając skutecznie z karnych wyprowadził gospodarzy na minimalne prowadzenie 9:8, to jednak niezawodny w końcówce bohater Anglików raz jeszcze poprowadził ich zespół do zwycięstwa, pozostawiając gospodarzom jedynie szanse na brązowe medale.

Który to już raz kopy Jonny Wilkinsona zapewniły Anglikom zwycięstwo w ważnym meczu... Słynny Anglik, choć wcześniej nie zawsze udanie posługiwał się w nim swą lewą nogą, to w końcówce raz jeszcze wykazał się nadzwyczajnymi umiejętnościami zapewniając kolegom możliwość obrony tytułu...

/foto: www.planetrugby.com/

Francja v Anglia 9-14 (5:6) /sędziowie: Jonathan Kaplan (RPA), Paul Honiss (Nowa Zelandia), Marius Jonker (RPA)/
Punkty dla Anglików: Wilkinson 9 (2 karne, 1 drop), Lewsey 5 (przyłożenie)
Punkty dla Francji: Beauxis 9 (3 karne)
Francja: 15 Damien Traille, 14 Vincent Clerc, 13 David Marty, 12 Yannick Jauzion, 11 Cédric Heymans, 10 Lionel Beauxis, 9 Jean-Baptiste Elissalde, 8 Julien Bonnaire, 7 Thierry Dusautoir, 6 Serge Betsen, 5 Jérôme Thion, 4 Fabien Pelous, 3 Pieter de Villiers, 2 Raphaël Ibańez (k), 1 Olivier Milloud.
Rezerwowi: 16 Dimitri Szarzewski, 17 Jean-Baptiste Poux, 18 Sébastien Chabal, 19 Imanol Harinordoquy, 20 Frédéric Michalak, 21 Christophe Dominici, 22 Clément Poitrenaud.
Anglia: 15 Jason Robinson, 14 Paul Sackey, 13 Mathew Tait, 12 Mike Catt, 11 Josh Lewsey, 10 Jonny Wilkinson, 9 Andy Gomarsall, 8 Nick Easter, 7 Lewis Moody, 6 Martin Corry, 5 Ben Kay, 4 Simon Shaw, 3 Phil Vickery (k), 2 Mark Regan, 1 Andrew Sheridan.
Rezerwowi: 16 George Chuter, 17 Matt Stevens, 18 Lawrence Dallaglio, 19 Joe Worsley, 20 Peter Richards, 21 Toby Flood, 22 Dan Hipkiss.
---12 października 2007---
Stade de France będzie gościć wszystkie pozostałe do rozegrania mecze RWC 2007. W pierwszym półfinale zamiast spodziewanego pojedynku dwóch potęg południowej półkuli Australia v Nowa Zelandia dojdzie do równie ekscytującego, choć raczej nieprzewidywanego spotkania Francja v Anglia. Nie będzie to pierwsza potyczka tych zespołów w ramach finałów Pucharu Świata. Obie drużyny zmierzą się w nich już po raz czwarty. W roku 1991 w ćwierćfinale Anglicy wygrali 19-10 dzięki zdobytemu w koncówce meczu przyłożeniu centra Willa Carlinga, a pojedynek ten uznawany jest za jeden z najbardziej brutalnych w historii finałów. Na boisku przebywali legendarni brytyjczycy Rory Underwood i Jason Leonard, a z reprezentacją Francji żegnał się niesamowity Serge Blanco, witał młody Fabien Galthie. Cztery lata później w meczu o trzecie miejsce lepsi byli Francuzi wygrywając 19-9 dzięki udanym akcjom swych skrzydłowych Philippe Saint-Andre i Emile Ntamacka. U Francuzów wiodące role w drużynie przypadały wtedy środkowemu ataku Thierry Lacroix i filarowi Christianowi Califano, u Anglików obok Rory Underwooda grali już Mike Catt i Martin Johnson. Do trzeciej potyczki doszło przed czterema laty w Australii. W półfinale turnieju, choć jedyne w meczu przyłożenie zdobył dla Francuzów Serge Betsen, tryumfowali Anglicy 24-7, bo mieli w skladzie fenomenalnego kopacza Jonny Wilkinsona, który zdobył wszystkie punkty dla swego zespołu. Presji zupełnie nie wytrzymał wówczas młody łącznik ataku "Kogutów" Frédéric Michalak. Jak będzie tym razem? Anglicy z doświadczonymi Mike Catt'em i Jasonem Robinsonem (50-ty występ w drużynie narodowej) pod wodzą Jonny Wilkinsona zagrają przeciwko równie doświadczonym gospodarzom (Fabien Pelous, Raphaël Ibanez, Serge Betsen) z młodym Lionelem Beauxis'em w roli łącznika ataku.

Jedynym zawodnikiem, który miał okazję zagrać we wszystkich dotychczasowych pojedynkach Anglia v Francja rozgrywanych w finałach RWC jest legendarny łącznik młyna Fabien Galthie. Tym razem jego miejsce w zespole zajmie Jean-Baptiste Elissalde.

/foto: www.planetrugby.com/

W niedzielę o awans do finału walczyć będą drużyny RPA i Argentyny. Choć Pumas spisują się do tej pory znakomicie i nie ciąży na nich zbyt wielka presja to warto pamiętać, że w jedenastu dotychczasowych pojedynkach tych drużyn górą zawsze byli Springboks. Kluczowy może tu być pojedynek łączników młyna: Agustína Pichota i Fourie du Preeza. Obaj pełnią w swych zespołach niezwykle ważną rolę i ich dyspozycja może przesądzić o losach tego spotkania.

33-letni Agustín Pichot (z lewej) jest w swej ekipie prawdziwym generałem, często mobilizującym do większego wysiłku swych kolegów. W półfinale RWC zagra w barwach Pumas już po raz 69 (debiutował przeciwko Australii w kwietniu 1995). Jego rywalem na pozycji łącznika młyna będzie Fourie du Preez (25 lat), który choć debiutował w reprezentacji Springboks znacznie później (czerwiec 2004 przeciwko Irlandii) to także pełni w niej kluczową rolę i zdążył już zagrać dla RPA 36 razy.

/foto: www.irb.com, www.sporting-heroes.net/

Poza nimi niedzielny wieczór może należeć do Schalka Burgera, Bryana Habany, Francois Steyna, Percy'ego Montgomery czy wracającego do podstawowej piętnastki filara CJ van der Linde w barwach Springboks lub gwiazd argentyńskiego teamu trenera Marcelo Loffredy: Felipe Contepomi i Juana Martína Hernándeza.
---9 października 2007---
Zgodnie z oczekiwaniami to pogromcy Francuzów w meczu otwarcia dołączyli do stawki półfinalistów turnieju finałowego. Zdecydowała o tym niedzielna wygrana Pumas nad Szkotami 19-13. W ostatnim meczu 1/4 finału też nie zabrakło emocji. Kiedy po wyraźnym prowadzeniu faworytów, uzyskanym głównie dzięki pewnym kopom Felipe Contepomi, skuteczną akcję Szkotów zakończył w 62 minucie spotkania wprowadzony z ławki Chris Cusiter, a udane podwyższenie Patersona (autora 17 kolejnych celnych kopów z karnych i podwyższeń) zbliżyło Wyspiarzy na 6 punktów, jedna akcja mogła zmienić losy meczu...

Fani i fanki Argentyny świętowały awans swych ulubieńców do półfinału RWC. W miejscowej prasie stała się rzecz niesłychana - słynne derby piłkarskie Boca Juniors v River Plate musiały ustąpić miejsca informacjom o sukcesie podopiecznych trenera Marcelo Loffredy! Awans ten nie uszedł też uwadze władz IRB. Przewodniczący Dr Syd Millar stwierdził, że już niebawem musi znaleźć się miejsce dla tej ekipy w rywalizacji najlepszych zespołów półkuli południowej - dotychczas Tri Nations...

/foto: www.planetrugby.com/

Argentyna v Szkocja 19-13 (13:3) /Paryż, sędziowali: Joël Jutge (Francja), Chris White (Anglia), Stuart Dickinson (Australia)/
Punkty dla Argentyny: Felipe Contepomi 11 (3 karne, podwyższenie), Gonzalo Longo 5 (przyłożenie), Juan Martín Hernández 3 (drop-goal)
Punkty dla Szkocji: Chris Cusiter 5 (przyłożenie), Chris Paterson 5 (karny, podwyższenie), Dan Parks 3 (karny)
Szkocja: 15 Rory Lamont, 14 Sean Lamont, 13 Simon Webster, 12 Rob Dewey, 11 Chris Paterson, 10 Dan Parks, 9 Mike Blair, 8 Simon Taylor, 7 Allister Hogg, 6 Jason White, 5 Jim Hamilton, 4 Nathan Hines, 3 Euan Murray, 2 Ross Ford, 1 Gavin Kerr.
Rezerwowi: 16 Scott Lawson, 17 Craig Smith, 18 Scott MacLeod, 19 Kelly Brown, 20 Chris Cusiter, 21 Andrew Henderson, 22 Hugo Southwell.
Argentyna: 15 Ignacio Corleto, 14 Lucas Borges, 13 Manuel Contepomi, 12 Felipe Contepomi, 11 Horacio Agulla, 10 Juan Martín Hernández, 9 Agustín Pichot (k), 8 Gonzalo Longo, 7 Juan Martín Fernandez Lobbe, 6 Lucas Ostiglia, 5 Patricio Albacete, 4 Carlos Ignacio Fernandez Lobbe, 3 Juan Martín Scelzo, 2 Mario Ledesma, 1 Rodrigo Roncero.
Rezerwowi: 16 Alberto Vernet Basualdo, 17 Omar Hasan, 18 Rimas Álvarez Kairelis, 19 Juan Manuel Leguizamón, 20 Nicolás Fernandez Miranda, 21 Federico Todeschini, 22 Hernán Senillosa.
---7 października 2007---
* Nie było trzeciej z rzędu niespodzianki. Po pokonaniu Fidżi 37-20 to rugbyści RPA zostali trzecimi półfinalistami RWC 2007. Jednak zwycięstwo nie przyszło im łatwo. Choć do przerwy faworyci, podobnie jak wczoraj All Blacks, prowadzili 13:3, później nawet 20:6, to w 58 minucie spotkania w Marsylii było 20:20 i sensacja zawisła w powietrzu. Co dziwniejsze 14 punktów pogromcy Walijczyków zdobyli grając w osłabieniu. Za spóźnioną szarżę w 51 minucie spotkania na 10 minut boisko opuścił ich center Seru Rabeni i wtedy niespodziewanie dwie udane akcje jego kolegów pozwoliły im zrównać się punktami z przeciwnikami. Na szczęście dla siebie faworyci opanowali nerwy i zdobywając kolejne dwa przyłożenia zapewnili sobie prawo gry w 1/2 finału ze zwycięzcą ostatniego ćwierćfinału: Argentyna v Szkocja.

Choć nie był to "spacerek" zgodnie z oczekiwaniami zobaczymy w półfinale graczy Springboks. Na zdjęciu jedną z pięciu udanych akcji faworytów kończy kapitan RPA John Smit. Pomimo porażki gracze z Fidżi pokazali, że nie wolno ich lekceważyć choćby przez chwilę...

/foto: www.irb.com/

RPA v Fidżi 37-20 (13:3) /Marsylia; sędziowali: Alan Lewis (Irlandia), Steve Walsh (Nowa Zelandia), Paul Honiss (Nowa Zelandia)/
Punkty dla RPA: Percy Montgomery 9 (3 podwyższenia, karny), Jaque Fourie, John Smit, JP Pietersen, Juan Smith, Butch James po 5 (wszyscy przyłożenia), François Steyn 3 (karny)
Punkty dla Fidżi: Seremaia Bai 10 (2 podwyższenia, 2 karne), Vilimoni Delasau i Sireli Bobo po 5 (obaj przyłożenia)
Żółta kartka: Rabeni (Fidżi)
RPA: 15 Percy Montgomery, 14 JP Pietersen, 13 Jaque Fourie, 12 François Steyn, 11 Bryan Habana, 10 Butch James, 9 Fourie du Preez, 8 Danie Rossouw, 7 Juan Smith, 6 Schalk Burger, 5 Victor Matfield, 4 Bakkies Botha, 3 Jannie du Plessis, 2 John Smit (k), 1 Os du Randt.
Rezerwowi: 16 Gary Botha, 17 Gürthro Steenkamp, 18 Jannie du Plessis, 19 Johann Muller, 20 Wikus van Heerden, 21 Ruan Pienaar, 22 Wynand Olivier.
Fidżi: 15 Norman Ligairi, 14 Vilimoni Delasau, 13 Kameli Ratuvou, 12 Seru Rabeni, 11 Sireli Bobo, 10 Seremaia Bai, 9 Mosese Rauluni (k), 8 Sisa Koyamaibole, 7 Akapusi Qera, 6 Semisi Naevo, 5 Ifereimi Rawaqa, 4 Kele Leawere, 3 Henry Qiodravu, 2 Sunia Koto, 1 Graham Dewes.
Rezerwowi: 16 Bill Gadolo, 17 Jone Railomo, 18 Aca Ratuva, 19 Wame Lewaravu, 20 Jone Daunivucu, 21 Waisea Luveniyali, 22 Gabiriele Lovobalavu.
* Zapowiedzi o zmierzchu rugby na półkuli północnej globu okazały się przedwczesne. Raz jeszcze okazało się, że turnieje mistrzowskie cieszą się własnymi prawami, a utrzymanie najwyższej dyspozycji przez 1,5 miesiąca jest właściwie niemożliwe. W sobotę, w 1/4 finału zupełnie nieoczekiwanie z turniejem pożegnali się Australijczycy, a po nich niewątpliwie wspaniali, liderzy światowego rankingu - Nowozelandczycy!
Oba ćwierćfinałowe spotkania były bardzo zacięte, w obu faworyzowane zespoły półkuli południowej obejmowały prowadzenie i wygrały pierwsze części gry (10:6 Australia i 13:3 Nowa Zelandia), w obu też Europejczycy byli w stanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Trudno by wyróżniać w tych pojedynkach pojedynczych zawodników, bo po raz kolejny potwierdziło się powiedzenie, że rugby to najbardziej zespołowa z gier sportowych... Olbrzymia ambicja, determinacja i dyscyplina taktyczna drużyn europejskich pozwoliła im powstrzymać największe gwiazdy światowego rugby, które pomimo zaprezentowania nadzwyczajnych umiejętności (szczególnie w wypadku All Blacks) muszą rozpocząć pakowanie swych bagaży. W ten sposób w półfinale dojdzie do pojedynku Francja v Anglia!

Niesamowite widowisko stworzyły na Millenium Stadium w Cardiff drużyny Francji i Nowej Zelandii. Choć All Blacks mieli zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki i często gościli pod polem punktowym rywala, to 176 szarż Francuzów (z których 28 wykonał widoczny na zdjęciu zdobywca pierwszego przyłożenia dla Les Blues - flanker Thierry Dusautoir) przy tylko 36 Nowozelandczyków, pozwoliło im powstrzymać Richie McCaw'a i jego kolegów.

/foto: www.planetrugby.com/

Australia v Anglia 10-13 (10:6) /Marsylia, sędziowali: Alain Rolland (Irlandia), Paul Honiss (Nowa Zelandia), Nigel Owens (Walia)/
Punkty dla Anglii: Jonny Wilkinson -12 (4 karne)
Punkty dla Australii: Lote Tuqiri 5 (przyłożenie), Stirling Mortlock 5 (podwyższenie, karny)
Australia: 15 Chris Latham, 14 Adam Ashley-Cooper, 13 Stirling Mortlock (k), 12 Matt Giteau, 11 Lote Tuqiri, 10 Berrick Barnes, 9 George Gregan, 8 Wycliff Palu, 7 George Smith, 6 Rocky Elsom, 5 Daniel Vickerman, 4 Nathan Sharpe, 3 Guy Shepherdson, 2 Stephen Moore, 1 Matt Dunning.
Rezerwowi: 16 Adam Freier, 17 Al Baxter, 18 Hugh McMeniman, 19 Stephen Hoiles, 20 Phil Waugh, 21 Julian Huxley, 22 Drew Mitchell.
Anglia: 15 Jason Robinson, 14 Paul Sackey, 13 Mathew Tait, 12 Mike Catt, 11 Josh Lewsey, 10 Jonny Wilkinson, 9 Andy Gomarsall, 8 Nick Easter, 7 Lewis Moody, 6 Martin Corry, 5 Ben Kay, 4 Simon Shaw, 3 Phil Vickery (k), 2 Mark Regan, 1 Andrew Sheridan.
Rezerwowi: 16 George Chuter, 17 Matt Stevens, 18 Lawrence Dallaglio, 19 Joe Worsley, 20 Peter Richards, 21 Toby Flood, 22 Dan Hipkiss.
Nowa Zelandia v Francja 18-20 (13:3) /Cardiff, sędzowali: Wayne Barnes (Anglia), Jonathan Kaplan (RPA), Tony Spreadbury (Anglia)/
Punkty dla Francji: Lionel Beauxis 8 (2 karne, podwyższenie), Thierry Dusautoir 5 (przyłożenie), Yannick Jauzion 5 (przyłożenie), Jean-Baptiste Elissalde 2 (podwyższenie)
Punkty dla Nowej Zelandii: Dan Carter 8 (2 karne, podwyższenie), Luke McAlister 5 (przyłożenie), Rodney So'oialo 5 (przyłożenie)
Żółta kartka: McAlister (Nowa Zelandia)
Francja: 15 Damien Traille, 14 Vincent Clerc, 13 David Marty, 12 Yannick Jauzion, 11 Cédric Heymans, 10 Lionel Beauxis, 9 Jean-Baptiste Elissalde, 8 Julien Bonnaire, 7 Thierry Dusautoir, 6 Serge Betsen, 5 Jérôme Thion, 4 Fabien Pelous, 3 Pieter de Villiers, 2 Raphaël Ibańez (k), 1 Olivier Milloud.
Rezerwowi: 16 Dimitri Szarzewski, 17 Jean-Baptiste Poux, 18 Sébastien Chabal, 19 Imańol Harinordoquy, 20 Frédéric Michalak, 21 Christophe Dominici, 22 Clément Poitrenaud.
Nowa Zelandia: 15 Leon MacDonald, 14 Joe Rokocoko, 13 Mils Muliaina, 12 Luke McAlister, 11 Sitiveni Sivivatu, 10 Dan Carter, 9 Byron Kelleher, 8 Rodney So'oialo, 7 Richie McCaw (k), 6 Jerry Collins, 5 Ali Williams, 4 Keith Robinson, 3 Carl Hayman, 2 Anton Oliver, 1 Tony Woodcock.
Rezerwowi: 16 Keven Mealamu, 17 Neemia Tialata, 18 Chris Jack, 19 Chris Masoe, 20 Brendon Leonard, 21 Nick Evans, 22 Isaia Toeava.
---5 października 2007---
1/4 finału: Australia v Anglia (6.10., godz. 15.00; Marsylia); Nowa Zelandia v Francja (6.10., godz. 21.00; Cardiff); RPA v Fidżi (7.10., godz. 15.00; Marsylia); Argentyna v Szkocja (7.10., godz. 21.00; Saint-Denis). Obydwa sobotnie mecze na żywo pokaże na swej antenie Polsat Sport Extra.
W niedzielę poznamy komplet drużyn, które będą miały szanse bezpośredniej walki o medale tegorocznych finałów. Wielu fachowców nie widzi w nich miejsca dla przedstawicieli Europy, przepowiadając wielką porażkę zespołów półkuli północnej. Rzeczywiście w 1/4 finału w roli faworytów wystapią zespoły Nowej Zelandii, Australii, RPA i Argentyny, ale w niespodziankę wierzą tłumy kibiców angielskich i francuskich. Po fatalnych występach Irlandczyków i Walijczyków to właściwie ostatnia szansa na "zaistnienie" w turnieju uczestników Turnieju 6 Narodów, bo Szkotom w starciu z rewelacyjnie grającą w turnieju Argentyną szans nie daje właściwie nikt, podobnie jak drużynie Fidżi w starciu z RPA...

Najskuteczniejszy dotychczas zawodnik turnieju, zdobywca 7 przyłożeń w meczach grupowych, młody skrzydłowy Australijczyków - Drew Mitchell będzie jednym z kilku kluczowych zawodników, których zabraknie w wyjściowych piętnastkach ćwierćfinalistów...

/foto: www.irb.com/

W ćwierćfinałach nie zobaczymy prawdopodobnie niezwykle skutecznego skrzydłowego drużyny Australii, którego w wyjściowym składzie zastąpi, w opinii trenera John Connolly równie efektowny - Adam Ashley-Cooper, nie zagra ostatecznie mający kłopoty z prawą łydką charyzmatyczny center Anglików - Andy Farrell, czy ukarany przez Komisję Dyscyplinarną za wysoką szarżę w meczu z Rumunami (85-8) wiązacz All Blacks Sione Lauaki. Dla niego na szczęście będzie to krótka przerwa, bo choć początkowo miał pauzować dwa tygodnie, to po odwołaniu zmniejszono mu karę i w wypadku zwycięstwa będzie mógł zagrać w półfinale. Ale spotkania 1/4 finału będą też okazją do ustanowienia nowych, rekordowych osiągnięć. Richie McCaw poprowadzi w roli kapitana Nowozelandczyków już po raz 23 wyrównując osiągnięcie Reubena Thorne, co plasuje go na trzeciej pozycji w historii za Seanem Fitzpatrickiem (51) i Wilsonem Whinerayem (30). Ciągle młody, 26-letni All Black zagra także w drużynie narodowej już po raz 59 stając się najczęściej grającym loose forward (nr 7) w historii nowozelandzkiego rugby. Argentyńczycy, jedyna drużyna w 1/4 finału, która nie została ukarana żadną kartką, za główne zadanie w meczu ze Szkotami stawia sobie zatrzymanie niezwykle skutecznego kopacza Chrisa Patersona, a pewnym wygranej nad Fidżi jest opiekun RPA Jake White.
---3 października 2007---
Przed weendowymi pojedynkami 1/4 finału większość trenerów ujawnia już składy swych ekip na te niezwykle ważne spotkania. Można by rzecz jak zwykle, zaskoczył swymi decyzjami opiekun gospodarzy Bernard Laporte. Fascynująco zapowiadający się sobotni pojedynek z All Blacks w Cardiff rozpoczną bowiem nominalny center Damien Traille na pozycji obrońcy,
wracający po kontuzji, doświadczony Fabien Pelous w II linii młyna (za budzącego wielkie emocje Sébastiena Chabala) i przede wszystkim młody Lionel Beauxis na pozycji łącznika ataku. Tylko na ławkę rezerwowych trafi Frédéric Michalak, a zasiądzie tam m.in. w towarzystwie bohatera Francuzów z finałów w roku 1999 - Christophe Dominici - bowiem na skrzydłach zagrają od początku zawodnicy Toulouse, Vincent Clerc i Cédric Heymans. Warto zresztą zaważyć, że w drużynie Les Blues jest kilku graczy mających za sobą występy w tym pamiętnym dla nich turnieju, a Pelous i Raphaël Ibańez zagrają nawet w podstawowej piętnastce.

Dobry występ przeciwko Gruzinom (z tego meczu przyłożenie) sprawiło, że to młody Lionel Beauxis, a nie jak powszechnie przpuszczano Frédéric Michalak, rozpocznie ćwierćfinałowy pojedynek z Nowozelandczykami na newralgicznej pozycji łącznika ataku.

/foto: www.planetrugby.com/

Po swoich asów siegnął też Brian Ashton. Przeciwko Australiii na Stade Vélodrome w Marsylii w podstawowym składzie wybiegną m.in. Jonny Wilkinson, Phil Vickery w roli kapitana, ekspresyjny Andy Farrell jako wewnętrzny center i Jason Robinson (!) wracający po kontuzji na pozycję obrońcy. Dlatego wszyscy ci, którzy spisali już na straty zespoły półkuli północnej i widzą w 1/2 finału wyłącznie drużyny spoza Europy (Australia, RPA, Nowa Zelandia, Argentyna) mogą jeszcze zostać zaskoczeni...


 
  Partnerzy: