POLSKI ZWIĄZEK RUGBY

WYCHOWANIE - ROZWÓJ - JEDNOŚĆ - ZDROWIE - SZACUNEK - DYSCYPLINA -PRACA ZESPOŁOWA - SATYSFAKCJA

Menu

SONDA

Jaką rocznicę obchodzi w tym roku Polski Związek Rugby?

40-lecie 50-lecie 55-lecie 60-lecie

Wszystkich głosów 322

7.718.833 liczba odwiedzin od
01.01.2014

Gdula: Mecze w Polsce mają inny smak07.04.2017


Daniel Gdula od paru lat regularnie występuje w siedmioosobowej reprezentacji Polski. Blikkies Groenewald dostrzegł również jego potencjał w klasycznej odmianie i tym sposobem środkowy Pogoni Siedlce ma już na koncie cztery oficjalne mecze w biało-czerwonych barwach. Ma dopiero 23 lata, więc w najbliższych latach może odegrać w kadrze znaczącą rolę – zwłaszcza, że ma odpowiednie podejście i nie przestaje się uczyć.

Podczas zgrupowań przed meczami Rugby Europe Trophy, co wieczór spotykacie się z drużyną, by analizować grę przeciwnika. Co będzie kluczowym elementem w najbliższym meczu?

Daniel Gdula: W analizie będziemy na pewno koncentrować się przede wszystkim na meczach Holandii z Portugalią i Szwajcarią, bo zagrali w nich na bardzo wysokim poziomie. Na pewno nie zabraknie też fragmentów ich starcia z Mołdawią. Trenerzy będą dawać nam wskazówki, tyczące się konkretnych elementów, ale nie zabraknie też czasu żeby przeanalizować naszą grę w ostatnim spotkaniu. Wieczorami na pewno nie zabraknie informacji, które pomogą zgromadzić wiedzę o przeciwniku.

A według Twojej aktualnej wiedzy co jest najsilniejszą bronią Holendrów?

DG: Z tego co widziałem, bardzo szybko rozgrywają akcje w ataku, ale mają również solidny młyn, w którym na pewno nie będzie łatwo ich zdominować. Próbowaliśmy postawić na tę formację w starciu z Portugalią, ale przeciwnicy nas rozgryźli… Z tego również musimy wyciągnąć wnioski. Na pewno postaramy się wykorzystać wszystkie nasze atuty oraz minimalizować ryzyko straty punktów. Dlatego ważnym elementem będzie zespołowa obrona. Szczelna defensywa sprawi, że ich atak będzie mieć problemy z szybkim rozegraniem akcji. Oni właśnie na tym bazują - na swojej szybkości i szukaniu dziur w linii obrony. Jeżeli ją przerwą to stają się bardzo groźni. Dlatego musimy wywrzeć na nich presję, bo nie ma drużyny, która pod dużym naciskiem obrony nie zaczęłaby się gubić. Jeśli szybko zamkniemy, to i Holandia będzie miała problemy. Musimy skracać im pole gry i maksymalnie ograniczać czas na podjęcie decyzji.

Czy fakt, że mecz jest w Polsce, motywuje Was do cięższej pracy na zgrupowaniu, a potem do bardziej zażartej walki na boisku?

DG: Ogólna motywacja jest zawsze na takim samym poziomie. To co mówimy do siebie i co mówi trener nie zmienia się. Tak było w przypadku wyjazdowego meczu z Portugalią, kiedy w kraju zainteresowanie meczem było spore, a my czuliśmy, że możemy wygrać. Liczyliśmy na niespodziankę i motywacja była ogromna. Z Mołdawią nie czuliśmy już tak wielkiego zainteresowania kibiców, ale mieliśmy w sobie ogromną chęć zmazania plamy po porażce w Portugalii. Jeżeli zaś chodzi o grę „u siebie”, to dla każdego z nas mecze w Polsce mają inny smak. Choćby zawodnicy z Łodzi będą mieli sporą rzeszę znajomych i rodziny. Pewnie pojawi się też wielu moich znajomych, bo Łódź jest niedaleko od Poznania. Myślę, że każdy będzie mieć bliskich na trybunach, co indywidualnie gra dużą rolę. Poza tym mamy świadomość, że gramy dla Polski, w kraju, przed tysiącami kibiców na pięknym stadionie. Nie trzeba się dodatkowo pompować, bo każdy jak na chłodno o tym pomyśli, to znajdzie taką ilość motywacji, że jeszcze obdarowałby nią kolegów. O to się nie boję.

Macie jakieś określone rytuały przed meczem?

DG: W dzień meczu jest ustalony przez trenera Blikkiesa grafik, którego bezwzględnie należy przestrzegać. Co do minuty są rozpisane nasze działania. O tej godzinie wychodzą kopacze, o tej reszta drużyny, o tej wracamy do szatni. Sam fakt, że jest tak sztywny grafik sprawia, że trzeba wskoczyć na odpowiedni poziom koncentracji, a dodatkowa motywacja i rytuały są już sprawą indywidualną. Jedni słuchają muzyki, inni się wyciszają.

Czy możesz zdradzić jak wyglądają ostatnie chwile przed wyjściem na boisko? Kto więcej mówi – kapitan, czy trener?

DG: Jako pierwszy czas ma trener i trochę nas „podkręca” (to chyba najtrafniejsze słowo), ale także przekazuje kilka ostatnich wskazówek taktycznych. Potem swój czas ma kapitan, ale przed samym wyjściem na murawę jest chwila żeby ochłonąć. Nie jest dobrze, jeśli zaraz po okrzyku, kiedy każdy dodaje jeszcze coś od siebie, wychodzimy z zagotowaną głową. Potrzebna jest chwila żeby się od tego odciąć, wyjść na murawę i zaśpiewać hymn. Bo nie ma większej motywacji, przynajmniej dla mnie, jak zaśpiewać Mazurek Dąbrowskiego przed meczem. Wtedy po plecach idą największe ciary i wskakuje się na taki poziom, że nawet jeśli ktoś był nieobecny w szatni, to natychmiast się obudzi.

A propos hymnu. Nie śpiewacie tylko Mazurka Dąbrowskiego, bo już przyzwyczailiście nas, że po zwycięskim meczu chóralnie wykonujecie różne znane piosenki…

DG: To wypływa z dużych emocji. Czasem melodię podrzuci kapitan. To wszystko są piosenki znane wśród rugbistów. Sporo mówi się o trzeciej połowie i choć to już trochę oklepany slogan, to właśnie ten czas wspólnie spędzony po meczu tworzy atmosferę rugby. Pokazuje, że zawodnicy mają poczucie humoru i pozytywne podejście.

Mają też pozytywne podejście do siebie? Kadra zmywa animozje między ludźmi?

DG: Zdecydowanie, choć na pewno nie we wszystkich przypadkach. To przecież niemożliwe by wśród 30 ludzi wszyscy się lubili. W sportach zespołowych, a szczególnie w rugby jest jednak coś takiego, że rywalizujemy o miejsce w składzie, ale kiedy wychodzimy już na mecz, to wszyscy mamy w głowie jeden cel. Mogę kogoś nie lubić, mieć zastrzeżenia, ale jeśli zostanie zaszarżowany, to nawet nie myślę o tym, który to z kolegów, tylko biegnę do czyszczenia. Jeśli trzeba, za każdego wsadzę głowę do rucka, czy młyna. Poza boiskiem, znajomości z kadry na pewno łagodzą jakieś nieporozumienia. Zawiązują się przyjaźnie na lata, a nawet jeśli potem ktoś w lidze zagra nieprzepisowo, to fakt, że razem gramy w kadrze pozwala to załagodzić. Na pewno nie pokazujemy sobie urazy, bo to nie jest nasze prywatne podwórko, tylko reprezentacja Polski i wszyscy gramy dla jednego celu - wygrać!

Rozmawiał Kajetan Cyganik

Rugby w Łodzi ma długą tradycję... Groenewald: Nie znam drugiej takiej drużyny na świecie

NAJBLIŻSZY MECZ

vs
Holandia Polska

Rugby Europe Trophy
Amsterdam, 03.03.2018

Informacje dla MEDIÓW

NAJBLIŻSZY TURNIEJ

Kadra Narodowa Kobiet w Dubai 7's
ZEA, 30.11.2017 - 01.12.2017

Tabela Ekstraligi

1 Budowlani Łódź SA 14 59
2 MKS Ogniwo Sopot 14 57
3 MKS Pogoń Siedlce  14 56
4 RC Lechia Gdańsk 14 35
5 RC Arka Gdynia 14 32
6 KS Budowlani Lublin 14 25
7 RzKS Juvenia Kraków 14 5
8 KS Budowlani Łódź 14 5

 Wyniki

SONDA

Jaką rocznicę obchodzi w tym roku Polski Związek Rugby?

40-lecie 11% 50-lecie 5% 55-lecie 6% 60-lecie 78%

Wszystkich głosów 322

7.718.833 liczba odwiedzin od
01.01.2014