POLSKI ZWIĄZEK RUGBY

WYCHOWANIE - ROZWÓJ - JEDNOŚĆ - ZDROWIE - SZACUNEK - DYSCYPLINA -PRACA ZESPOŁOWA - SATYSFAKCJA

Menu

SONDA

Kto wygra Rugby Europe Trophy 2017/2018?

Czechy Holandia Mołdawia Polska Portugalia Szwajcaria

Wszystkich głosów 166

8.479.841 liczba odwiedzin od
01.01.2014

1972: Tyłowy, bieguny, przodownicy...07.08.2017

 
Tyłowy, bieguny, przodownicy - W barwach “Orła Białego” 
 
Sylwester Grzeszczak,  Dysk Olimpijski 6/1972
 
9 lipca 1922 rok. Na boisku LKS Pogoń we Lwowie pierwszy oficjalny mecz rugby w Polsce. Grały między sobą dwa zespoły pierwszej w kraju drużyny rugby - Orła Białego. W meczu wyróżnili się m.in. Amblard (prekursor rugby w Polsce), Gilewicz, Kramer i Ługowski. Aż dwa lata czekali nasi rugbiści na międzynarodowy debiut - dziwna analogia z naszą aktualną piętnastką. Pierwszy kontakt z drużyną zagraniczną zanotowaliśmy w 1924 roku. Na zaproszenie Rumuńskiej Federacji Rugby udała się do Bukaresztu drużyna Orła Białego. O wspomnienia z tamtych lat poprosiliśmy dwóch pionierów naszego rugby - Franciszka Kramera (ur. 1902) i Romana Ługowskiego (ur. 1905).
- Zmierzyliśmy się z olimpijską reprezentacją Rumunii, która wystawiła przeciw nam dwa zespoły - silniejszy Probables (Prawdopodobni) i nieco słabszy Possibles (Możliwi). Pierwszy mecz przegraliśmy 0:46, drugi 0:17. Spotkania te dały nam bardzo dużo, po prostu uczyliśmy się podczas gry, na co zresztą wskazuje wynik drugiego meczu. W tych historycznych dla nas meczach udział wzięli: Restorff, Amblard, Lelaquet, Goldman, Chrapowicki, Kramer, Baquet, Malinowski, Dulec, Ługowski, Czyżewski, Rosiński, Sawicki, Rotwand, Caboche. Rezerwowymi byli: Puszet, Gilewicz i Gawarecki. Rumuni przyjęli nas bardzo serdecznie, był to zresztą pierwszy przyjazd sportowców z Polski do tego kraju. Również rodacy z całej Rumunii przyjechali do Bukaresztu, aby przywitać naszą ekipę. Ambasada polska wydała na naszą część przyjęcie. Szkoda tylko, że przemili gospodarze zapomnieli zarezerwować dla nas miejsca siedzące w drodze powrotnej, tak że przyszło nam spać na podłodze - dodał F. Kramer.

- A jak wyglądały przygotowania do tych spotkań?
- Przygotowania? Nic takiego nie było - powiedział R. Ługowski. - Po prostu zebraliśmy się na dworcu na godzinę przed odjazdem pociągu, sprawdziliśmy sprzęt i w drogę.

- Jeśli już o sprzęcie mowa. Czy mieliście go pod dostatkiem?
- Zabezpieczyli nam sprzęt Francuzi. Ówczesny premier Francji - Poincare zainteresowany rozwojem polskiego rugby, przesłał kilka skrzyń butów, getrów, koszulek, spodenek i ochraniaczy. Było to bodajże w roku 1923.

- O ile wiem to w okresie 1922-1926 rozgrywaliście spotkania jedynie w Rumunii?
- Tak, ale bez większych sukcesów - wspomina F. Kramer. - Najlepiej wypadliśmy w meczach z drużyną T.C.R. Bukareszt, rozegranych 14 i 16 września 1924 roku w Warszawie na Agrykoli. Zespół rumuński był aktualnym mistrzem swego kraju.

Z okazji tych spotkań ilustrowany tygodnik sportowy „Stadion” wydał specjalny dodatek, w którym zamieścił m.in. ogólne zasady gry w rugby oraz program meczów polsko-rumuńskich. Oto skład drużyny Orła Białego.
…tyłowy - Sobociński, bieguny - Chrapowicki, Goldman I, Burt, Ługowski, łącznicy - Kramer (zmagania). Martin (otwarcia), przodownicy - Rosiński, Rotwand (kap.), Czyżewski, Puchalski, Sawicki, Pawcenis, Gilewicz, Kozicki. Tyłowy to oczywiście obrońca, bieguny - atak, łącznik zmagania - łącznik młyna, łącznik otwarcia - łącznik ataku i przodownicy to zawodnicy młyna.
Oba spotkania zakończyły się porażkami, a po pierwszym meczu warszawska prasa pisała, m.in.: „Rugby’iści rumuńscy biją polskich 19:6 (10:3). Zacięta walka i ciekawa… Polacy, mimo że ustępowali ogólnie miłym gościom, usterki swe starali się nadrobić przez grę wyjątkowo ofiarną. Bohaterem dnia w drużynie polskiej okazał się Kramer z I p. art. Zenitowej, który do przerwy po pięknym przeboju zdobył dla swych barw trzy cenne punkty”.

- Czy dzisiejsza gra różni się bardzo od gry w latach dwudziestych?
- Właściwie to ostatnio nie widziałem meczu rugby - powiedział R. Ługowski. - Ale głównymi elementami gry za moich czasów były dalekie kopy i bieg za piłką, przez co zdobywało się dużo terenu. Również stosowano często drybling, który teraz jest niezwykle rzadko używany. No i oczywiście nie zapominaliśmy o drop-goalu, który był specjalnością Franka oraz moją.
- Roman zapominał dodać, że jako skrzydłowy trzeciego szeregu (teraz - rwacz), doskonale szarżował. Ja grałem jako łącznik otwarcia lub zmagania i przeważnie wykonywałem podwyższenia oraz rozpoczynałem od środka - wtrącił F. Kramer.

Zawodnikom Orła Białego dziękujemy za rozmowę. Mamy nadzieję spotkać się jeszcze z nimi na uroczystościach jubileuszowych 50-lecia polskiego rugby, które przypada w bieżącym roku.    
                   
 
Łódź: Nadchodzi wielki mecz rugby! Komunikat Kolegium Sędziów

NAJBLIŻSZY MECZ

vs
Holandia Polska

Rugby Europe Trophy
Amsterdam, 03.03.2018

Informacje dla MEDIÓW

NAJBLIŻSZY TURNIEJ

Kwalifikacje do WRWSS
Hong Kong, 05.04.2018 - 06.04.2018

Tabela Ekstraligi

  RC Arka Gdynia    
  Budowlani Łódź SA    
  KS Budowlani Lublin
   
  KS Budowlani Łódź    
  RzKS Juvenia Kraków    
  RC Lechia Gdańsk    
  MKS Ogniwo Sopot    
  RC Orkan Sochaczew    
  MKS Pogoń Siedlce    
  RKS Skra Warszawa    

 Wyniki

SONDA

Kto wygra Rugby Europe Trophy 2017/2018?

Czechy 8% Holandia 10% Mołdawia 8% Polska 24% Portugalia 43% Szwajcaria 7%

Wszystkich głosów 166

8.479.841 liczba odwiedzin od
01.01.2014